MŚ na Malcie będą wielką imprezą, a kajakarstwo nie jest już niszową dyscypliną

MŚ na Malcie będą wielką imprezą, a kajakarstwo nie jest już niszową dyscypliną

W tym roku Poznań będzie gościł jedną wielką imprezę w dyscyplinie olimpijskiej, a mianowicie mistrzostwa świata w kajakarstwie. Przyjedzie do nas 2500 uczestników tego czempionatu

Będzie to niezwykle ważna i duża impreza, bo od 26 do 30 sierpnia na Malcie kajakarze mają rywalizować nie tylko o medale MŚ, ale również walczyć o kwalifikacje olimpijskie. Spodziewamy się 110 federacji i co najmniej 2500 osób, bo Poznań jest sprawdzonym organizatorem i każdy lubi do nas wracać – tłumaczyła nam Jolanta Rzepka, sekretarz generalna PZKaj i dyrektor komitetu organizacyjnego MŚ. Według niej trzeba skończyć z tezą, że kajakarstwo jest sportem niszowym. Każdy z nas miał okazję pływać na kajakach turystycznych. W klubach mamy wielki przyrost młodzieży, która docenia fakt, że nasza dyscyplina jest sportem, w którym występuje urozmaicony trening. Wreszcie jesteśmy od lat w ścisłej czołówce w Polsce w gronie najbardziej medalodajnych dyscyplin. W dodatku ostatnio Klaudia Zwolińska została sportowcem nr 1 w Polsce, a duet sprinterek Anna Puławska i Poznanianka Martyna Klatt osiągnął historyczny wynik na MŚ w Mediolanie – dodała szefowa sędziów kajakowych w Polsce i członkini Komitetu Technicznego ICF, czyli Międzynarodowej Federacji Kajakowej. Podpowiedziała też kibicom, na co warto zwrócić szczególną uwagę podczas zawodów kajakowych. Wiadomo, że zawsze zapraszamy przede wszystkim na finały, ale jeśli ktoś chce zobaczyć kajaki od innej strony, to na pewno wybrać się na próbny start wyścigów na 200 m, 25 sierpnia o godz. 11, by zobaczyć jak pracują urządzenia startowe i na czym polega praca sędziów startowych. Bloki startowe hamują impet kajakarzy i co ciekawe produkowane są m.in. w Poznaniu jako w jednym z trzech miejsc na świecie – wyjaśniła Jolanta Rzepka, która w tym sezonie będzie szefową sędziów podczas PŚ w Brandenburgu i w Montrealu. Na MŚ na Malcie zobaczymy w akcji troje poznańskich sędziów, a mianowicie Bartłomieja Kasprzaka, Małgorzatę Petrynę i Różę Banasik-Zarańską. Czy sędziowie są potrzebni w kajakarstwie? Myślę, że tak samo jak w każdej dyscyplinie. Kajakarstwo jest teraz dla nas pracą, ale zawsze było pasją i to jest najważniejsze – zakończyła Poznanianka Jolanta Rzepka.

Radosław Patroniak

Głos Wielkopolski
Czwartek, 5.02.2026

Archiwa