Reprezentacja Polski kanadyjkarzy i kanadyjkarek przebywała na przedsezonowym zgrupowaniu we włoskiej Sabaudii. Setki kilometrów mają przybliżyć Biało-Czerwonych do sukcesów w tym sezonie.
W przeszłości miasteczko położone na Półwyspie Apenińskim dość często był odwiedzane przez polską reprezentację kajakarek, zaś w ostatnich tygodniach częstymi gośćmi w tamtych rejonach są nasi kadrowicze. Na swój drugi w tym roku obóz w Sabaudii wybrała się też dziesięcioosobowa grupa kanadyjkarek, prowadzona przez trenerów Mariusza Szałkowskiego i Sławomira Marońskiego.
– To jest końcówka naszego przygotowania tlenowego i już wchodzimy na wyższe obroty, są treningi z przewagą intensywności. Przed okresem przygotowawczym dołączyło do nas kilka nowych zawodniczek i na pewno takie treningi są dla nich wyzwaniem – mówi trener Mariusz Szałkowski.
Debiutantkami na zgrupowaniach seniorek i młodzieżówki, o których wspomina, są Amelia Sołtysińska, Amelia Marcinkowska, Maja Rużanowska i Jagoda Stodulska. – Jesteśmy obecnie na etapie testowania osad.
Liderką polskiej kadry kanadyjkarek w sezonie 2026 dalej ma być Dorota Borowska (Posnania), czterokrotna mistrzyni Europy w C-1 200 m, która w lutym będzie obchodzić 30. urodziny. Zdaniem Szałkowskiego, wiek, a co za tym zdobyte doświadczenie może być niewątpliwie jej sporym atutem w walce na światowych torach w najważniejszych imprezach.
– Przyjmuje się, że zawodniczki czują się najlepiej fizycznie między 28. a 33. rokiem życia. Wiek nie jest przeszkodą dla Doroty, a doświadczenie jest plusem. Dość późno zaczęła przygodę ze sportem, bo w wieku osiemnastu lat, także są pokłady do wykorzystania – podkreślił Mariusz Szałkowski.
W Sabaudii pięć dni wcześniej niż kanadyjkarki zameldowali się ich kadrowi koledzy. Seniorska i młodzieżowa reprezentacja Polski pod wodzą trenera Marcina Grzybowskiego stara się maksymalnie wykorzystać czas i pogodę we Włoszech.
– Tylko raz się zdarzyło, że aura była nieprzychylna, ale grupa pokazała, że ma zadziora i pogoda nie jest w stanie jej złamać. Jestem zadowolony z całego zgrupowania, bo plan, jaki założyłem dla chłopaków, jest realizowany w stu procentach. Na tym zgrupowaniu pracowaliśmy na jedynkach z uwagi na to, że mieliśmy długą przerwę bez wiosłowania na wodzie. Ten obóz poświęciliśmy głównie na wypływanie dużej liczby kilometrów na jedynkach, w miarę poustawiać się ruchowo i złapać stabilność, komfort – opisuje trener Grzybowski, którego podopieczni pracowali m.in. w oparciu o wytyczne doktora Dariusza Sitkowskiego z Instytutu Sportu.
Na swoim kolejnym obozie z reprezentacją dowodzoną przez trenera Grzybowskiego był Oleksii Koliadych, który od kilku sezonów jest podporą polskiej kadry, zdobywając dla niej wiele medali.
– Bardzo dużo kilometrów robiliśmy na wodzie. Swoje trzeba wypływać, aby zrobić bazę, żeby w sezonie było lżej. Co do samego zgrupowania w Sabaudii, to dobrze jest zmienić klimat i miejsce do treningów. Przez tyle lat jeździliśmy do Sao Domingos, że „przejadły” się nam kilometry przepłynięte w tamtym miejscu. Zmiana lokalizacji jest jak najbardziej na plus – wskazuje kanadyjkarz Admiry Gorzów Wlkp., który cieszy się ze współpracy z Grzybowskim, który we wrześniu ubiegłego roku przejął kadrę seniorów po Sergiju Bezugliju i Michale Śliwińskim.
W ubiegłym roku Koliadych został wicemistrzem Europy w swojej koronnej konkurencji C-1 200 m, przegrywając z Hiszpanem Pablo Graną zaledwie o 0,047 sekundy. Z kolei na mistrzostwach świata w Mediolanie musiał obejść się smakiem medalu, zajmując czwarte miejsce. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest LOTTO.
Radosław Patroniak
Głos Wielkopolski
Poniedziałek, 16.02.2026
