Nad poznańską Maltą w miniony weekend odbyły się kolejne zawody przed imprezą sezonu, czyli MŚ w kajakarstwie w Poznaniu, w dniach od 26 do 30 sierpnia.
Regaty im. Wojciecha Skrzypczyńskiego zgromadziły na starcie prawie 700 zawodników z 40 klubów. W kolejnym teście przed MŚ uczestniczyli też młodzi zawodnicy UKS Jedynki Rokietnica pod wodzą trenerki Małgorzaty Wardowicz (znanej kibicom też pod panieńskim nazwiskiem Chojnacka). Z mistrzynią świata w dwójce z 2009 r. rozmawialiśmy o tym jak wygląda start na tak dużej imprezie jak MŚ i jak dziś młodzież walczy o marzenia i światowe wyniki w porównaniu z jej pokoleniem, odnoszącym największe sukcesy w pierwszej dekadzie obecnego wieku. W każdym sporcie sukces wymaga systematyczności, determinacji i pewności siebie. Czasami zawodnik musi bardziej chcieć walczyć o najwyższe laury niż trener, bo opiekun może pomóc w przygotowaniu do zawodów, w nastawieniu mentalnym, ale nigdy nie pobiegnie, nie wsiądzie do łódki czy nie odbije piłki przekonywała olimpijka z Pekinu. Jej zdaniem udział w najważniejszej imprezie sezonu jest mniej stresujący niż w kwalifikacjach do niej. Pamiętam, że jak pojechałam na pierwsze MŚ juniorek do Zagrzebia w 1999 r. to prawie się nie stresowałam. Występ na tej imprezie traktowałam jak święto. Takie podejście jest najlepsze, bo teraz jak jestem matką i moje dziecko idzie do komunii to też można powiedzieć, że się stresuję. Dlatego z tym stresem w życiu i sporcie to ja bym nie przesadzała przyznała była kajakarka Posnanii. Do UKS Błyskawica trafiła tuż po zakończeniu kariery. W klubie mówili, że spadłam im jak gwiazdka z nieba. Trenujemy na Jeziorze Kierskim Małym. Nie mamy dobrych warunków na przystani, ale mamy sukcesy i 20 ambitnych zawodników. Obecnie młodzież ma większe możliwości do uprawiania sportu niż za moich czasów, ale i tak jej ukierunkowanie spoczywa na rodzicach dodała Małgorzata Wardowicz. Na koniec zapytaliśmy ją czym różni się start w tegorocznych MŚ od tego sprzed 20 lat. Różnic jest niewiele, ale kiedyś człowiek jak mu nie poszło, nie musiał się nikomu z tego tłumaczyć i mógł sobie w kącie popłakać zauważyła dziewięciokrotna medalistka MŚ i ME.
Radosław Patroniak
Głos Wielkopolski
Środa, 13.05.2026
